Przygotowania do ultramaratonu rowerowego 250/500 km

Został zaledwie tydzień do Ultramaratonu szosowego Piękny Wschód. Na przygotowanie do dystansu 500 km jest już trochę za późno, ale trzeba zacząć planować wyjazd i powoli pakować bagaże. Co zabrać ze sobą? I czego się spodziewać na trasie?

W tym tygodniu nie będziemy się już przemęczali. Możemy jeszcze wyjeździć parę godzin, jeśli mamy możliwość to zapoznać się z trasą, ale to od wcześniejszych przygotowań zależy czy jesteśmy przygotowani nie tylko fizycznie, lecz także mentalnie. Należy zdawać sobie bowiem sprawę, że ultramaraton wygrywają nie tylko mięśnie, ale przede wszystkim głowa. Często już w połowie trasy czujemy, że do celu jeszcze daleko, a sił mamy mniej. Część negatywnych uczuć możemy jednak zredukować dobrym przygotowaniem. Zacznijmy od najważniejszych punktów.

Ultramaraton rowerowy 500km

1. Rower

To pierwszy i najważniejszy element po przygotowaniu kondycyjnym. On też zwykle sprawia największe niespodzianki. Chociaż trudno wszystko przewidzieć, to wybierając się na 500 kilometrowy maraton, trzeba sprawdzić stan roweru. Luźne stery, źle wyregulowane hamulce czy przerzutki na pewno odczujesz podczas jazdy. Opony muszą być dobrze napompowane, a szprychy w dobrym stanie. W oświetleniu warto wymienić baterie. W trybie mrugającym, powinno wytrzymać przez cały maraton, jeśli wyłączymy je w ciągu dnia.

Czy trzeba wymieniać opony przed ultramaratonem?

W mojej opini nie tylko nie trzeba, ale również jest to nie wskazane. Z praktyki wiem, że wymiana opon i dętek na krótko przed zawodami szosowymi jest jedną z najczęstszych przyczyn złapania gumy. Wkładanie lateksowych kondomów w celu zrzucenia wagi na takim dystansie moim zdaniem mija się z celem. Zapaleńcy powinni na takie wypadki przygotować gotowe koła, które zakładają specjalnie na takie okazje i na których zrobili już nie mało kilometrów.

2. Ubranie

Bardzo ważny element, którego zadaniem jest:

  • zapewnienie komfortu
  • zminimalizowanie bólu, otarć, itp.
  • utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała.

Przy długich dystansach sądzę, że najważniejsze są spodenki, w których wkładka znacząco ułatwia pokonanie setek kilometrów. Żadne gąbki, niedopasowane spodenki, ani półprodukty z Lidla się tutaj nie sprawdzą. Oczywiście możemy na nich przejechać, ale pytanie po co? Równie ważne jest zabranie odzieży odpowiedniej do pogody. My, jak na razie, spodziewamy się ciepłej pogody z przelotnymi opadami. Odzież rowerowa jest szybkoschnąca i przy 23 stopniach ciepła prawdopodobnie nie będzie potrzebna kurtka przeciwdeszczowa, która słabo oddycha. Mimo to, nad ranem i wieczorem / w nocy, będzie chłodniej. Dlatego w mojej opini przydatne będą:

  • bluza z krótkim rękawem
  • bluza z długim rękawem
  • nogawki
  • krótkie spodenki
  • kask / ewentualnie czapka pod kask (przez głowę ucieka sporo ciepła)
  • rękawiczki rowerowe
  • wodoodporne ochraniacze na buty.

Osoby bardziej wrażliwe na chłód mogą wziąć podkoszulek termiczny. Pamiętajcie, że podczas odwodnienia, którego ciężko uniknąć na takim dystansie, uczucie chłodu jest bardziej dokuczliwe. Niech Was nie zwiedzie prognoza 23 stopni w dzień 😉

3. Narzędzia i części zamienne

Istnieje kilka niezbędnych elementów naprawczych i zapasowych, niektóre z nich wymagane przez organizatora:

  • zapasowa dętka (można rezerwowo wziąć też łatki) – 1 powinna wystarczyć, w razie czego zostaje sklep rowerowy i inni uczestnicy
  • łyżki do opon – niezbędne
  • klucze rowerowe – podstawowe, najlepiej ze śrubokrętem – przy odrobinie pomysłowości można zdziałać nim cuda

Są też rzeczy zbędne w mojej opinii, które inni polecają:

  • szprychy – nie wyobrażam sobie wymieniania szprych na drodze, zwłaszcza w tylnym kole, gdzie częściej pękają. Od biedy pęknięte szprychy wyjmujemy i redukujemy prędkość uważając na dziury. Koło po jeździe i tak będzie do centrowania. W razie potrzeby na gwałt szukamy najbliższego serwisu.
  • zapasowa opona – zwijana może się przydać, ale w jej miejsce wolę wziąć batona. Lepiej sprawdzić stan opon i korzystać z tych z wkładkami antyprzebiciowymi. Ważą ciut więcej, a sprawią mniej kłopotu na drodze. W wypadku szytek bierzemy uszczelniacz.

Oba elementy zabrałbym, gdybym jechał na zagraniczną wyprawę. Ale na zawodach chcemy się trochę pościgać. Nie widzę potrzeby obciążania się nadmiarem sprzętu. Na prawdę można cuda zdziałać z pomocą kamyka i podstawowych przyborów. Po kilkuset tysiącach kilometrów spędzonych na rowerze, na ultramaraton biorę tylko to co niezbędne.

4. Jedzenie

Organizator ultramaratonu Piękny Wschód 250 / 500 km zadbał o wyżywienie na trasie i to włącznie z żelami i batonami energetycznymi. Spożycie większej ilości chemii niż wydawana w PK zapewne skończy się rozstrojem żołądka. Awaryjnie można wziąć żelki, które podniosą czasowo poziom cukru, ale osobiście stosuję następującą metodę:

  • tydzień przed maratonem bardzo pilnuję diety (u mnie rozpisana przez trenera i-sport)
  • dzień przed maratonem pilnuję jeszcze bardziej, jem lekko, ale obficie
  • w dzień startu, zaraz po przebudzeniu jem obfite śniadanie
  • godzinę przed startem dobijam drugim śniadaniem
  • 15 min przed startem zrzucam balast.

W ten sposób, prawdopodobnie bez problemów dojedziecie do pierwszego punktu kontrolnego i uzupełnicie zapasy. Na trasie postoje trzeba wykalkulować według własnych potrzeb. Dobrze jest jednak korzystać z gorących posiłków i obowiązkowo trzeba dopełniać bidony. W przypadku niedoboru wody lub jedzenia, można zatrzymać się na stacji lub przy sklepie. Poza oferowanym prowiantem przez organizatorów na własną rękę powinniśmy zaopatrzyć się w 2 bidony + 1 techniczny (lub butelka 0,5l).

5. Inne przydatne produkty

Obecnie ciężko obyć się bez technologii, a telefon komórkowy, został uwzględniony w regulaminie jako obowiązkowy ekwipunek. W związku z tym, a być może również z chęcią zapisu trasy i wyników na Stravie lub w innym programie, warto zaopatrzyć się również w Powerbank. W razie awarii na trasie dobrze mieć również chusteczki higieniczne. Są wielofunkcyjne i zajmują mniej miejsca niż papier toaletowy. I ostatnia rzecz to gotówka i krem na ból tyłka 😉 Wszystkie wymienione przedmioty zmieścicie w małym rowerowym plecaku i kieszeniach lub małej sakwie pod górną rurą ramy. Nie sądzę, żeby istniała potrzeba bardziej obciążać rower.

Dajcie znać w komentarzach czy o czymś zapomniałem 🙂 Do zobaczenia na trasie!!!