Zorganizowany przez Szczeciński klub rowerowy drugi ultra maraton rowerowy na dystansie 250 km, został zakończony podwójnym sukcesem. Zarówno moim, jak i organizatorów. Wnioski i opinie zawarte w tym artykule wynikają z osobistych doświadczeń oraz porównania z poprzednią edycją. Niemniej już na początku pragnę zaznaczyć, że się nie rozczarowałem.

Maraton, który odbył się 7 września stanowił świetną okazję do sprawdzenia się na płaskiej trasie ciągnącej się wokół Zalewu Szczecińskiego. Po roku treningu, trasę o długości 250 km na rowerze szosowym na tej trasie oceniam jako prostą. Potwierdza to też średnia prędkość zwycięzców wyścigu wynosząca ok. 34 km/h. Jest to niezły rezultat biorąc pod uwagę przejazd przez miasto oraz 3 punkty kontrolne i 6 miejsc, gdzie trzeba było zrobić zdjęcia.

II Ultra Gryfus – Ultramaraton rowerowy – moja analiza i opinia

Ultramaratony rowerowe można rozpatrywać na kilku płaszczyznach. Nade wszystko, ważnym aspektem jest atmosfera, którą tworzą nie tylko organizatorzy, ale i zawodnicy. Drugi czynnik to organizacja. To od niej zależy, czy maraton będzie wystarczająco atrakcyjny dla tych, którzy chcą rywalizować i dla tych, którzy wybierają się bardziej rekreacyjnie. W amatorskich zawodach nie zawsze chodzi bowiem o lokatę. Wielu wystarczy dotarcie do mety i pamiątkowy medal. Trzecim czynnikiem, niezależnym od zawodników i organizatorów jest pogoda. Podobnie jak dwa pozostałe elementy, wpływa ona na przebieg wydarzenia i wspomnienia z nim związane. Moja analiza i opinia na temat tego konkretnego maratonu rowerowego dotyczy tych aspektów.

Atmosfera na II Ultramaratonie organizowanym przez Szczeciński Klub Rowerowy

Atmosferę budują zarówno organizatorzy, zawodnicy jak i ochotnicy i kibice. W wypadku opisywanego maratonu wszyscy dopisali. Organizatorzy na długo przed zawodami informowali o planowanym wydarzeniu, podkręcali atmosferę, a w czasie imprezy starali się, żeby nic nie zepsuło nastrojów. Zawodnicy w dużej mierze się znali i również zachowywali pogodnego ducha, a jeśli trzeba było, pomagali sobie wzajemnie. Od startu do mety słychać było radosny gwar i czuło się pozytywne wibracje. Jako uczestnik nie mogę zapomnieć o wolontariuszach na punktach, którzy sprawnie dopełniali bidony, podbijali kartę kontrolną i tryskali radością 😀

Organizacja Ultramaratonu – 6+

W tym roku dostrzegłem 2 kluczowe zmiany w przebiegu wyścigu. Pierwsza – odprawa była transmitowana również przez facebooka. To pozwoliło mi spokojnie zobaczyć relację z pokoju hotelu Novotel w Szczecinie. Uważam, że to rozwiązanie było genialne. Druga zmiana dotyczyła neutralizacji przy porcie. Była to nowość, która urozmaiciła zawody. Tak naprawdę stała się dodatkowym elementem taktycznym na trasie. Po wszystkim oceniam to rozwiązanie na plus.

Podczas maratonu ważne jest żywienie, które zapewniają punkty kontrolne. Jak wiadomo, przy 250 km nie potrzeba wiele, ale jednak… Startując z przedostatnią grupą, mogę śmiało powiedzieć, że wszystko było w porządku. Na punktach było pod dostatkiem pożywienia i napojów. Kebab w Świnoujściu był zwijany sprawnie i smakował wybornie.

Jakkolwiek pakiet startowy był skromniejszy niż w zeszłym roku, to przy niskim koszcie wpisowego, nie można mieć pretensji 😉

 

Pogoda

Wymażona 😀 Na początku września można się spodziewać różnych warunków, a jednak było świetnie. Nie za zimno, momentami ciepło, ale nie gorąco i bez deszczu. Gdyby zawsze tak było…

Co można osiągnąć po roku treningu?

Jak wiecie, zeszłoroczne zawody w Szczecinie rozpoczęły moją przygodę z ultra maratonami. Opisałem je dość szczegółowo w innym artykule. Nie mając doświadczenia na tym dystansie, a jedynie turystyczne wyprawy z sakwami za sobą i rower fitnessowy przejechałem 250 km głównie dzięki pomocy innych. Ostatecznie jazda w grupie jest zdecydowanie łatwiejsza, a na zawodach amatorskich można spotkać się ze sporą dozą wyrozumiałości. Co się zmieniło przez ten rok?

  1. Trenowałem z i-sport – regularne treningi pomogły zwiększyć wytrzymałość, szybkość i siłę.
  2. Brałem udział w innych zawodach szosowych na dłuższych dystansach.
  3. Kupiłem rower szosowy – jak pisałem w innym artykule nie jest to warunek do przejechania ultramaratonu, ale okazuje się niezbędny, kiedy pragniesz nie tylko przejechać, a także powalczyć o pozycję.
  4. Zyskałem sponsora – to zasługa wytrwałości i coraz lepszych wyników w zawodach.

Porównując wyniki z dwóch kolejnych lat wydaje się, że progress jest niewielki. Niemniej, należy zaznaczyć, że w pierwszym wypadku wystartowałem w bardzo silnej grupie, a w tym roku przyszło mi przejechać niemalże cały maraton w pojedynkę. Jak pokazała Strava, cały dystans pokonałem w miarę równym tempie. Co więcej, udało się zredukować przerwy do minimum… Zdjęcie, pieczątka, kebab… Nie czułem przemęczenia, nawet przy ostatnim punkcie kontrolnym. Jestem przekonany, że to zasługa trenera Adama z platformy i-sport., który mnie przygotowywał w tym roku do zawodów.

Jak zdobyć sponsora po roku trenowania?

Czy to w ogóle możliwe? Oczywiście, nie ma co liczyć na milionowe kontrakty, ale każda pomoc w ograniczeniu wydatków amatora jest cenna. W moim wypadku, sponsorem jest hotel Novotel, należący do sieci Accor Hotels. Jak go zdobyłem?

Ponieważ jestem lojalnym pracownikiem, miałem nieco łatwiejszy dostęp do kierownictwa. Tym samym wszystkim polecam pytanie pracodawcy, czy nie mógłby wesprzeć pasji w zamian za reklamę firmy. Należy zaznaczyć, że w dobie „eko” wiele osób dostrzega korzyści współpracy na tej płaszczyźnie. Jak pokazuje mój i innych przykład, istnieją takie możliwości, a regularne treningi w okolicy pracy, zawody w całej Polsce, oraz dojazdy rowerem do pracy wspierają argumentację. Należy przy tym pamiętać, że sponsoring nie musi przybierać formy finansowej. Jakkolwiek to najlepszy wariant, ale firmy chętniej godzą się na wsparcie bezgotówkowe. W wypadku hotelu jest to wyżywienie, noclegi i wysokiej jakości strój rowerowy z firmowym nadrukiem.

Korzystając ze znajomości warto dowiedzieć się, czy partnerzy biznesowi nie byliby zainteresowani dołączenia do grona sponsorów. Np. wśród klientów mogą być właściciele siłowni, sklepów sportowych czy innych przydatnych firm. Tak czy inaczej szukanie dofinansowania warto zacząć od otoczenia.

Wnioski z maratonu

Podsumowując, chcę podkreślić, że z przyjemnością dołączę do grona startujących w III Ultra Gryfus Maratonie w przyszłym roku. Cieszę się, że wytrwałość w treningach pomogła mi dojść do niezłej formy i jestem przekonany, że nowy rok zacznę z jeszcze większą energią, siłą i wytrzymałością. Wszystkim życzę tego samego 🙂